Postanowienia noworoczne – Jak mózg reaguje na presję zmiany?

Mężczyzna wstydzący się wizyty u psychologa

Nowy rok, nowa ja, nowy karnet na siłownię, nowe miejsce pracy, nowa dieta – wraz z przełomem starego i nowego roku wiele osób postanawia narzucić sobie zupełnie inny styl życia. Czy to przebudzenie afirmacji, które faktycznie w tym czasie w roku są w stanie magicznie zadziałać, czy może kolejne przestymulowanie, obciążonego już i tak dość mocno, układu nerwowego? W tym wpisie postaramy się wytłumaczyć, dlaczego z psychologicznego punktu widzenia, noworoczne założenia mogą często prowadzić do frustracji, niż być inspirującym motorem do zmiany.

Spis treści

W ciągłym pędzie, czyli bolączki współczesności

Obecny świat narzuca każdemu wciąż nowe wyzwania. Ciało działa cały czas w trybie przetrwania, bez odpowiedniej regeneracji i bycia „tu i teraz”. Z opisów naszych pacjentów wyłania się obraz trybu życia, w którym jeszcze nie udaje im się dokończyć jednego zadania, a już planują kilka kolejnych. Do tego dochodzi presja ze strony świata cyfrowego, atakujące ciągłe powiadomienia w telefonie, nie mówiąc już o nierealnym stylu życia przedstawionym w social media.

Dlatego warto sobie odpowiedzieć na pytanie o to, czy w ogóle uda się przeprogramować nasze życie tak, aby znalazło się w nim miejsce na kolejne aktywności? Czy na pewno po dziesięciu godzinach spędzonych w pracy będziemy w stanie zebrać siły na tyle, aby stać się bywalcem siłowni czy zjeść niskokaloryczny posiłek? Może rewolucję życiową warto zaplanować kompleksowo, starannie, mając także na uwadze podejście do odżywiania, higieny snu czy relacji międzyludzkich?

Styl życia a styl bycia

Jeżeli nasze życie nie pozwala nam poczuć nam się w pełni szczęśliwym, warto rozważania rozpocząć od znalezienia tego, co faktycznie nas niszczy. Może to nieumiejętność budowania relacji opartych na wyznaczaniu zdrowych granic? Może konkretny obszar życia zabiera nam dobrą energię? Filarami ludzkiego zdrowia są dobre relacje międzyludzkie, prawidłowa higiena snu oraz dobre odżywianie. Dlatego prawdziwa zmiana zaczyna się nie od rewolucji w grafiku, lecz od zmiany nawyków. Pozwólmy sobie na odpoczynek, docenianie bieżących wydarzeń, wypracujmy nowe relacje z tymi, którzy nie chcą dla nas dobrze.

Przebudzenie wewnętrznego krytyka

Krzywdzącym aspektem postanowień noworocznych często staje się podejście do samego siebie. Często zakładamy, że jesteśmy nie dość dobrzy, nie dość ładni, nie dość inteligentni. W ten sposób karmimy swój umysł negatywnymi myślami, budzimy wyjątkowo surowego samokrytyka, dla którego zawsze będziemy niewystarczający. Dlaczego w ten sposób wyrządzamy sobie krzywdę? W ludzkim mózgu synapsy tworzą się poprzez powtarzanie. Ciągła krytyka to idealny przepis na to, aby przeprogramować swój umysł na autodestrukcję.

O wiele bardziej doradzamy podejście pełne samoakceptacji, doceniania swojej wartości. Zamiast myśleć o deficytach czy niedoskonałościach, warto najpierw umocnić swoje ego, aby to ono było punktem wyjścia do wszystkich zmian. Bo każdy człowiek składa się także ze słabości, to one tworzą naszą tożsamość. Myślmy o sobie w dobrych emocjach, skupiając się na mocnych stronach. Podsumowanie staroroczne zacznijmy od listy sukcesów, tego co faktycznie nam wyszło, z czego jesteśmy dumni. Wyznaczmy ścieżkę osiągnięć z zeszłego roku, które chcemy kontynuować w tym nadchodzącym.

Małe kroki prowadzące do zmiany

Brakuje jeszcze jednego, często pomijanego elementu całej tej noworocznej układanki – tempa zmiany. Psychologia jasno pokazuje, że trwałe efekty nie rodzą się z gwałtownych zrywów, lecz z drobnych, powtarzalnych kroków. Układ nerwowy potrzebuje poczucia bezpieczeństwa, a nie kolejnego szoku. Gdy narzucamy sobie zbyt wiele „nowych wersji siebie” naraz, mózg odbiera to jako zagrożenie i uruchamia mechanizmy obronne: odkładanie, prokrastynację, a w końcu rezygnację. Zamiast budować stabilność wzmacniamy chaos.

Pomocne może być też przesunięcie akcentu z celu na proces. Nie pytajmy wyłącznie „kim chcę być”, ale raczej „jak chcę się czuć na co dzień”. To drobna zmiana perspektywy, która robi ogromną różnicę. W praktyce może oznaczać:

  • wprowadzanie jednej, niewielkiej zmiany naraz,
  • rezygnację z porównań do innych,
  • akceptację momentów słabszej energii,
  • traktowanie potknięć jako informacji, a nie porażek.

Zakończenie

Być może największym paradoksem noworocznych postanowień jest to, że próbujemy stać się kimś innym, zamiast nauczyć się lepiej być sobą. Zmiana nie musi zaczynać się 1 stycznia, nie wymaga nowej etykiety ani presji spektakularnych efektów. Czasem wystarczy zatrzymać się na chwilę, przyjrzeć się sobie z życzliwością i zapytać: czego naprawdę teraz potrzebuję?

Skorzystaj z porady psychologa

Skontaktuj się z nami